Storożka - dom nad urwiskiem




Storożka - dom nad urwiskiem

Autor: Stanisław S. Nicieja

 

Przy wjeździe do Skolego, na urwisku stromej góry obok czynnego kamieniołomu baronów Groedlów, młodzi małżonkowie, lwowscy artyści, rzeźbiarka Wanda z domu Monne (niegdyś narzeczona i muza twórczości Artura Grottgera) i malarz Karol Młodniccy wznieśli w 1882 r. duży drewniany dom z ogromną, wysuniętą na stok, porosłą winem werandą. Nazwali go Storożka.

Rozciągał się z niej fascynujący widok na leżące w dole, otoczone wieńcem gór miasteczko Skole – z kościółkiem, cerkwią, synagogą i ratuszem. I od razu ten prosty w formie, ale obszerny, kryty gontem dom zaczął się wpisywać w legendę całej okolicy.

Młodniccy wybudowali swą letnią siedzibę z myślą o córce, Maryli (1873-1930), chorowitej, zagrożonej gruźlicą, a w Skolem dla osób chorych na płuca było wręcz balsamiczne powietrze. I od dziewiątego roku życia do wybuchu I wojny światowej, a więc przez 32 lata, Maryla spędzała tam wszystkie letnie, a czasem i jesienne miesiące. Nazywała to miejsce "najmilszym zakątkiem świata”.

 

Maryla Wolska

Z owej kruchej Marylki wyrosła wybitna polska poetka, która po wyjściu za mąż za bogatego przemysłowca, właściciela szybów naftowych, Wacława Wolskiego (1863-1922), pod jego nazwiskiem weszła do historii literatury polskiej. Maryla Wolska od najmłodszych lat wychowywała się w świecie artystów. Jej ojciec był przyjacielem Jana Matejki i Artura Grottgera, dwóch najwybitniejszych malarzy tej epoki.

Jej rodzicami chrzestnymi i stałymi gośćmi w domu byli świetny portrecista Henryk Rodakowski i poeta, publicysta Kornel Ujejski. Storożka w lecie, a willa "Zaświecie” we Lwowie, gdzie Wolscy mieszkali przez pozostałe miesiące roku, bywały nie tylko salonami literackimi, ale też miejscem poetyckich spotkań awangardowej grupy "Płanetnicy”, do której należeli młodzi poeci, prozaicy i intelektualiści: Leopold Staff, Edward Porębowicz (poeta, ale też romanista, genialny tłumacz Dantego i Byrona, profesor uniwersytetu), Józef Ruffer, Antoni Stanisław Mueller, Jan Zahradnik, Kornel Makuszyński, Ostap Ortwin (znakomity krytyk). Tak więc życie Maryli Wolskiej upływało w klimacie wysokiej kultury artystycznej i intelektualnej.


Najpopularniejszym dziełem Maryli Wolskiej był i jest tomik wierszy "Dzbanek malin”, wydany w 1929 r., w którym w pięknych, poetyckich metaforach zapisała ulotność chwil, w tym i tych dla niej najpiękniejszych, które przeżyła w Storożce. Zmarła niespodziewanie po ataku kamieni żółciowych, w chwili gdy jej talent osiągnął apogeum. Przemawiający nad jej grobem na Łyczakowie prof. Kazimierz Brończyk nazwał jej twórczość "złotą struną, którą niechcący przerwał skrzydlaty bożek snu Hypnos”.

 

Mityczny świat Storożki

Obok baronów Groedlów to właśnie Maryla Wolska, a później jej córka, Beata Obertyńska, odegrały największą rolę w zmitologizowaniu Skolego i wprowadzeniu go do literatury polskiej.

Dom nad urwiskiem obrósł legendą właśnie dlatego, że przez dziesięciolecia był miejscem, gdzie w lipcu i sierpniu ściągała regularnie polska bohema artystyczna i intelektualiści, głównie ze Lwowa. Któż tam nie przyjeżdżał! Czasem na dzień, czasem na tydzień, a bywało, że i na cały sezon. Wśród przyjezdnych i bywalców w Storożce przeważali krewni artystycznej rodziny Młod­nickich i Wolskich, ale również liczne grono ich przyjaciół i znajomych. Wśród nich, oprócz wymienionych wyżej poetów, Jan Kasprowicz – autor hymnów i rektor Uniwersytetu Lwowskiego, Władysław Bełza, który swój znany wiersz "Katechizm dziecka polskiego”, zaczynający się od słów "Kto ty jesteś? Polak mały...” dedykował najstarszemu synowi Maryli – Ludwikowi Wolskiemu.

 

Goscie Storozki

Na foto - goście Storożki


Przyjeżdżali tam również rzeźbiarze i malarze, jak choćby Tomasz Dykas – autor po­mników lwowskich, w tym na Łyczakowie. Nie brakowało profesorów Politechniki Lwowskiej, chemików i mechaników zaprzyjaźnionych z Wacławem Wolskim. W Storożce bywał również uczeń Fryderyka Chopina, znakomity pianista, a zarazem kompozytor Karol Mikuli.


W Storożce Maryla Wolska urodziła swą córkę Beatę Obertyńską (1898-1980), również wybitną poetkę, ale też aktorkę i pisarkę. Jest w dorobku Beaty Obertyńskiej tom opowiadań "Ziarnka piasku”, w którym akcja dwóch z nich – "Storożka” i "Hryń i Antonina” – dzieje się w Skolem.

Raj zbieraczy runa leśnego

Okolice Skolego zadziwiały urodzajem rydzów, maślaków, prawdziwków, czerwonych kozaków, podpieńków i gołąbków. Chłopki z sąsiednich wsi w barwnych wyszywanych koszulach przeczesywały te lasy, zbierając grzyby do szerokich chust i znosiły na targ do Skolego. Był tam jeden z największych targów grzybowych w całej Galicji. Zdarzało się, że sprzedawano na nim grzyby giganty, szczególnie czerwone kozaki i kasztanowe prawdziwki, które osiągały czasem kilogramową wagę.

We wspomnieniach Beaty Obertyńskiej znajdujemy wiele literackich opisów grzybobrań. "Na grzyby szło się do dnia, kiedy las był siwy i kapał, a gałęzie z nocy powiązane jeszcze pajęczyną. Ze sobą – ani kosza, ani torby, żeby grzybów »nie spłoszyć«.

Dobosiewiczowie – opiekunowie Storożki

Storożka tętniła życiem w lecie. W zimie wyludniała się zupełnie. Czasem zostawała tam tylko któraś z ciotek Młod­nic­kich. I wtedy opiekę domu nad urwiskiem sprawował Andrzej Dobosiewicz wspomagany przez żonę Teklę. Przyjaźń Młodnickich z Dobosiewiczami zaczęła się od nieszczęścia. W nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek roku 1888 wybuchł w Skolem potężny pożar, który do rana strawił prawie połowę miasteczka. Płomienie gnane wiatrem zapędziły się aż do sąsiedniej wsi Dębina, gdzie później domek letniskowy wybudowała rodzina poety Stanisława Gottfrieda. W Skolem domy straciło ponad 200 rodzin, wśród nich Dobosiewiczowie, których znali Młodniccy.

Gdy więc Dobo­siewiczom pożar strawił dach nad głową, Młodniccy zaproponowali im, aby na czas odbudowy zamieszkali w części gospodarczej Storożki. Wtedy to Andrzej i Tekla sprowadzili się do Storożki z synkiem Stasiem. I to dało – jak napisała w swych wspomnieniach Beata Ober­tyńska – "początek już nie znajomości, ale do trzeciego pokolenia trwającej przyjaźni z tymi najzacniejszymi, szanowanymi ludźmi, od których Storożka na przestrzeni półwiecza doświadczyła niezliczonych dowodów sąsiedzkiej życzliwości i oddania”.

Dobosiewiczowie mieszkali w Storożce przeszło dwa lata, do czasu, gdy w miasteczku odbudowali swój dom. Tam urodził się ich drugi syn, Jan Dobosiewicz (1890-1982), którego Beata Obertyńska nazywała "nie tyle mlecznym, co gontowym bratem, bo urodził się pod tymi samymi gontami co ja”. Lata dzieciństwa Beaty i Jana związały ich na całe życie. I gdy później on mieszkał w Bytomiu, a ona była znaną emigracyjną poetką i pisarką, korespondencja między nimi nie zamilkła. Tylko dla ochrony Jana przed szykanami ze strony władz Polski Ludowej Beata, pisząc z Londynu do Jana w Bytomiu, podpisywała swe listy pseudonimem Beata Storo­żańska.

Jan Dobosiewicz był absolwentem szkół rzemieślniczo-artystycznych we Lwowie i Wiedniu. Założył w Skolem warsztat ślusarski, w którym wytwarzał różne przedmioty: kasy ognio­trwałe, wybielał kotły oraz wyrabiał na specjalne zamówienie zdobne klamki, grawerowane wizytówki i balkony do bogatych willi. Zimową porą opiekował się Storożką. Miał klucze do domu. Gdy przyjeżdżali tam goście, prowadził księgę meldunkową.


W Skolem mieszkał również Rudolf Dobosiewicz (1900-1986), wybitny działacz PPS w tamtym regionie, mocno związany w młodości z harcerstwem, ruchem strzeleckim i piłsudczykami. W latach trzydziestych, nie godząc się z polityką Marszałka, stał się jego ostrym krytykiem. Związał się wówczas blisko z Ignacym Daszyńskim, narażając się władzom sanacyjnym. Od tej pory prewen­cyjnie przed każdym 1 Maja zamykano go w areszcie. W 1936 r. jako sekretarz PPS w Skolem wziął udział w demonstracjach we Lwowie, podczas których było wiele ofiar śmiertelnych. Za przemówienie na wiecu, które konfidenci uznali za podburzające do rozruchów, został zamknięty na trzy lata więzienia w Drohobyczu. Celę więzienną otworzył mu wybuch wojny. Wrócił wówczas do Skolego, gdzie w czasie okupacji hitlerowskiej uratował 15 Żydów, za co otrzymał tytuł "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Po wojnie osiadł w Szubinie pod Bydgoszczą.

 



Создан 23 мая 2013